Nie wiem jak wy, ale ja mam tak, że próbuję zapełnić wszystkie możliwe dziury w moim mieszkaniu. Czy to na ścianie czy tez w jakimś kącie. Tak też było tym razem. W mojej małej nieustawnej kuchni jest "kąt" w którym ewidentnie czegoś brakowało. Wiele razy szukałam jakiejś małej szafki, która zapełniłaby ową lukę. Jednak wymiary z reguły nie pasowały. Pewnego dnia wypatrzyłam w gazetce półkę, szafkę z koszami, która bardzo przypadła mi do gustu. Wybrałam się po nią razem z moim M. Niestety były tylko w kolorze szarym a ich wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Cena równiez nie była atrakcyjna. I tu impulsem dla mnie były słowa mojego partnera... "przecież sama zrobiłabyś taką samą". Te słowa były dla mnie jak woda na młyn. Już w drodze powrotnej miałam projekt w głowie. Pozostało jedynie rozrysowanie, powiedzmy dokładnego projektu, kupno materiałów i realizacja. W takich chwilach działam bardzo szybko. Całe wykonanie zajęło mi może dwa dni. Do tego stopnia przeżywam i jestem niecierpliwa, że pierwszego dnia nie mogłam zasnąć myśląc o wykonaniu i o 24:00 przykręcałam nogi szafki.
Szafeczka, którą się wzorowałam wygląda tak:
Zacznijmy od tego co będzie potrzebne do wykonania takiej szafki:
półki ze sklejki
blat, nogi i listewki
blat, już docięty do wymaganego wymiary 30x40 cm
nogi docięte do wymiaru 80 cm i pomalowane na biało
Wykonanie zaczynamy od połączenia wcześniej pomalowanych nóg listewkami. Nie zaczynajcie od przykręcenia nóg do blatu i później wzmacnianiu konstrukcji poprzecznymi listewkami, bo to się nie uda. Przynajmniej mi się nie udało ;)
Musimy zacząć od wykonania tzw ramy. Niestety nie sfotografowałam tego etapu bo jak już wspomniałam robiłam to w nocy i będąc w euforii zupełnie zapomniałam o uwiecznieniu tego etapu. Spróbuję wytłumaczyć na przykładzie poniższego zdjęcia.
Najpierw do dwóch nóg przykręcamy listewkę o długości 20 cm. To samo robimy z pozostałymi dwiema nogami. Następnie te dwa powstałe elementy łączymy z sobą listewkami długości 30 cm. Listewki mocujemy na wkręty aby były stabilniejsze.
W tym momencie możemy przykręcić blat. Jeśli nie chcemy aby mocowanie było widoczne na blacie, najlepiej tak jak u mnie użyć kątowników.
Kolejnym krokiem jest zamocowanie bocznych 20 cm listewek. Docinamy listewki, najlepiej przed docięciem zmierzyć odległość, w którą będziemy je mocować. Podczas wykonywania, skręcania wymiary mogą delikatnie się zmienić. Wiem coś o ty m ha ha :)
Listewki przyklejamy przy użyciu kleju wikol.
Na powyższym zdjęciu już widzicie, że była pierwsza przymiarka z półkami. Półki po prostu leżą na podpórkach, które się wbija.
Wyglądają one tak
Pozostało nam tylko takie upiększenie naszej szafeczki. W moim przypadku są to listewki połączone na krzyż. Ja bardzo lubię w meblach takie elementy. Są one charakterystyczne dla stylu skandynawskiego.
Do ich wykonania wykorzystujemy listewek 1,5x1,5 cm. Ich długość mierzymy przykładając listewkę w miejscu, w którym ma być. Zaznaczamy ołówkiem miejsce docięcia. Przycinamy i wklejamy na klej wikol.
Tak prezentują się wklejone elementy.
Do efektu końcowego pozostało nam tylko pomalowanie niektórych elementów. Ja nogi i półki miałam pomalowane już wcześniej więc zostało pomalowanie "krzyżaków" .Blat zostawiłam w kolorze drewna należy go tylko pomalować lakierem bezbarwnym. Ja wybrałam Vidaron lakier bezpodkładowy do parkietu. Nie ma intensywnego zapachu, ale schnie ok 12 godzin. Najlepiej nałożyć 3 warstwy. Pomiędzy kolejnym lakierowaniem pomalowaną powierzchnię należy przetrzeć papierem ściernym.
A tak prezentuje się skończona szafka, która wypełniła narożnik w kuchni.
Szafeczka, którą się wzorowałam wygląda tak:
Zacznijmy od tego co będzie potrzebne do wykonania takiej szafki:
- 4 nogi - u mnie o wymiarach 3x3 cm i długości 80 cm
- deska, która będzie blatem - kupiłam gotową która miała wymiar 30x60 cm i została docięta do wymiaru 30x39 cm
- listewki o wymiarach 1,5x1,5 cm - 6 szt. długości 20 cm i 2 szt. długości 30 cm,
- kilka listewek 1,5x1,5 cm, na "krzyżaki" - długość należy dopasować podczas wykonania
- półki z sklejki gr. 0,9 cm i wymiarach 30x30 cm - 4 szt.
- kątowniki - 4 szt.
- wkręty do drewna
- farba - u mnie akrylowa biała
- klej wikol
- papier ścierny
- piła lub brzeszczot
- wkrętarka
- miarka, ołówek
półki ze sklejki
blat, nogi i listewki
blat, już docięty do wymaganego wymiary 30x40 cm
nogi docięte do wymiaru 80 cm i pomalowane na biało
Wykonanie zaczynamy od połączenia wcześniej pomalowanych nóg listewkami. Nie zaczynajcie od przykręcenia nóg do blatu i później wzmacnianiu konstrukcji poprzecznymi listewkami, bo to się nie uda. Przynajmniej mi się nie udało ;)
Musimy zacząć od wykonania tzw ramy. Niestety nie sfotografowałam tego etapu bo jak już wspomniałam robiłam to w nocy i będąc w euforii zupełnie zapomniałam o uwiecznieniu tego etapu. Spróbuję wytłumaczyć na przykładzie poniższego zdjęcia.
Najpierw do dwóch nóg przykręcamy listewkę o długości 20 cm. To samo robimy z pozostałymi dwiema nogami. Następnie te dwa powstałe elementy łączymy z sobą listewkami długości 30 cm. Listewki mocujemy na wkręty aby były stabilniejsze.
W tym momencie możemy przykręcić blat. Jeśli nie chcemy aby mocowanie było widoczne na blacie, najlepiej tak jak u mnie użyć kątowników.
Kolejnym krokiem jest zamocowanie bocznych 20 cm listewek. Docinamy listewki, najlepiej przed docięciem zmierzyć odległość, w którą będziemy je mocować. Podczas wykonywania, skręcania wymiary mogą delikatnie się zmienić. Wiem coś o ty m ha ha :)
Listewki przyklejamy przy użyciu kleju wikol.
Na powyższym zdjęciu już widzicie, że była pierwsza przymiarka z półkami. Półki po prostu leżą na podpórkach, które się wbija.
Wyglądają one tak
Pozostało nam tylko takie upiększenie naszej szafeczki. W moim przypadku są to listewki połączone na krzyż. Ja bardzo lubię w meblach takie elementy. Są one charakterystyczne dla stylu skandynawskiego.
Tak prezentują się wklejone elementy.
Do efektu końcowego pozostało nam tylko pomalowanie niektórych elementów. Ja nogi i półki miałam pomalowane już wcześniej więc zostało pomalowanie "krzyżaków" .Blat zostawiłam w kolorze drewna należy go tylko pomalować lakierem bezbarwnym. Ja wybrałam Vidaron lakier bezpodkładowy do parkietu. Nie ma intensywnego zapachu, ale schnie ok 12 godzin. Najlepiej nałożyć 3 warstwy. Pomiędzy kolejnym lakierowaniem pomalowaną powierzchnię należy przetrzeć papierem ściernym.
A tak prezentuje się skończona szafka, która wypełniła narożnik w kuchni.
















Komentarze
Prześlij komentarz