W dzisiejszym poście chciałabym wam pokazać jak zrobić coś z niczego. W tym przypadku jest to lampa.
Jakiś czas temu podczas "polowania" na pchlim targu wpadły mi w oko dwie ceramiczne kule. Jedna to taka jakby doniczka, osłonka. Druga zupełnie nie wiadomo co, ale pasowała kolorystycznie do pierwszej. Tak naprawdę obie pasowały kolorystycznie do wnętrza w salonie, a poza tym kosztowały grosze, więc musiały być moje. Początkowo służyły jako wazon lub po prostu dekoracja.
Z czasem gdy tak na nie patrzyłam pojawił się pomysł na zrobienie z nich lampy. Druga sprawa, że właśnie lampy mi brakowało, a jak to mówią potrzeba matką wynalazków.
Co będzie potrzebne:
Zaczynamy od wywiercenia dziurek w kulach. W tej kwestii pomógł mi mój M. Samej jakoś brakowało mi odwagi aby wiercić w tak delikatnym materiale ;)
Następnie wspomniany wcześniej kołek montażowy (pewnie zastanawialiście się do czego będzie potrzeby) należy uciąć i wcisnąć go w otwór dolnej kuli.
Przeciągamy kabel przez większą kule, potem przez mniejszą. Obie kule trzeba ze sobą skleić. Można do tego użyć kleju na gorąco lub po prostu kleju typu "super glue".
Kolejnym krokiem jest zamontowanie oprawki. Ta czynność sprowadza się do wciśnięcia każdego z kabelków w odpowiednie otwory oprawki. Ja to robiłam na wyczucie, był to mój debiut :) Dobrze jest w tym momencie wkręcić żarówkę aby sprawdzić czy kabelki są dobrze podpięte.
Aby cała nasza konstrukcja stała się lampą, pozostaje tylko przykleić do małej kuli oprawkę. Następnie wkręcamy żarówkę i już świeci. Co prawda na razie beż abażura, ale o tym już w kolejnym poście.
Jak wspomniałam na początku - coś z niczego. Kto by pomyślał, że dwie kule z pchlego targu staną się lampą :)
Zachęcam was do takich przeróbek, a poniżej przedstawiam kilka pomysłów na wykorzystanie butelek do stworzenia lampy, które wyszukałam przeglądając inne blogi. Być może kiedyś sama skorzystam z takich inspiracji, jak wpadnie mi w oko fajna butelka.
Jakiś czas temu podczas "polowania" na pchlim targu wpadły mi w oko dwie ceramiczne kule. Jedna to taka jakby doniczka, osłonka. Druga zupełnie nie wiadomo co, ale pasowała kolorystycznie do pierwszej. Tak naprawdę obie pasowały kolorystycznie do wnętrza w salonie, a poza tym kosztowały grosze, więc musiały być moje. Początkowo służyły jako wazon lub po prostu dekoracja.
Z czasem gdy tak na nie patrzyłam pojawił się pomysł na zrobienie z nich lampy. Druga sprawa, że właśnie lampy mi brakowało, a jak to mówią potrzeba matką wynalazków.
Co będzie potrzebne:
- wspomniane wcześniej kule (można też wykorzystać np. butelkę)
- kabel z wtyczką i przełącznikiem (do kupienia w każdym markecie budowlanym, już gotowe)
- oprawka
- żarówka
- abażur (można kupić gotowy lub wykonać własnoręcznie)
- wiertarka i wiertło do szkła
- kołek montażowy
Zaczynamy od wywiercenia dziurek w kulach. W tej kwestii pomógł mi mój M. Samej jakoś brakowało mi odwagi aby wiercić w tak delikatnym materiale ;)
Następnie wspomniany wcześniej kołek montażowy (pewnie zastanawialiście się do czego będzie potrzeby) należy uciąć i wcisnąć go w otwór dolnej kuli.
Przeciągamy kabel przez większą kule, potem przez mniejszą. Obie kule trzeba ze sobą skleić. Można do tego użyć kleju na gorąco lub po prostu kleju typu "super glue".
Kolejnym krokiem jest zamontowanie oprawki. Ta czynność sprowadza się do wciśnięcia każdego z kabelków w odpowiednie otwory oprawki. Ja to robiłam na wyczucie, był to mój debiut :) Dobrze jest w tym momencie wkręcić żarówkę aby sprawdzić czy kabelki są dobrze podpięte.
Aby cała nasza konstrukcja stała się lampą, pozostaje tylko przykleić do małej kuli oprawkę. Następnie wkręcamy żarówkę i już świeci. Co prawda na razie beż abażura, ale o tym już w kolejnym poście.
Jak wspomniałam na początku - coś z niczego. Kto by pomyślał, że dwie kule z pchlego targu staną się lampą :)
Zachęcam was do takich przeróbek, a poniżej przedstawiam kilka pomysłów na wykorzystanie butelek do stworzenia lampy, które wyszukałam przeglądając inne blogi. Być może kiedyś sama skorzystam z takich inspiracji, jak wpadnie mi w oko fajna butelka.









Komentarze
Prześlij komentarz