W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z wami moją metamorfozą jaką przeprowadziłam na szafce z czasów PRL.
Szafka, bądź komoda jak kto woli w pierwotnej wersji prezentowała się tak
W pierwszym zamyśle chciałam zrobić cieniowane szuflady jednak dłuższy czas nie mogłam się za to zabrać. Pomysł jak to się mówi musiał dojrzeć. Jednak po pewnym czasie pojawiła się kolejna koncepcja. Coś jakby wyspa kuchenna, pomocnik kuchenny. Pomysł zrodził się jak zwykle z potrzeby, a konkretnie z braku miejsca do przechowywania w kuchni. Tak naprawdę po głowie chodzi mi zakup kredensu, ale to musi jeszcze poczekać.
Tak więc zaczynamy. Szkic wyglądał mniej więcej tak :)
Sama komoda ma wymiary: szerokość 60 cm, głębokość 45 cm, wysokość 54 cm.
Zmiana będzie polegać na wykonaniu dodatkowej półki z boku szafki. Do tego należy zamocować górny blat i podstawę. Kupiłam docięte na wymiar blaty, dolny to sklejka grubości 6,5 mm o wymiarach 86x45 cm, górny to sklejka grubości 12 mm o wymiarach 88x47 cm. Górny blat jest większy ponieważ chcę aby po bokach wystawał po 1 cm i z przodu 2 cm.
Moja szafka oczywiście będzie biała. Prace zaczęłam jak zwykle od oczyszczenia papierem ściernym miejsc, które będę malować. Następnie okleiłam taśmą malarską te części które nie będą malowane i pokryłam farbą akrylową szuflady oraz boki, które będą widoczne.
Kolejnym krokiem jest przymocowanie dolnego blatu. Został on przyklejony na klej vicol a potem przykręciłam na kilka wkrętów. Górny blat przymocowałam tak samo. Należy pamiętać że po bokach ma wystawać po 1 cm a z przodu 2 cm.
Do końcowego efektu pozostało zamocowanie bocznych słupków i nóżek. Do ich wykonania użyłam tego samego materiału, kantówki o wymiarach 3x3 cm. Słupki docięte na wymiar 54 cm - 2 szt., nóżki długości 17 cm - 5 szt.
Pomalowane już słupki przykręciłam do dolnego blatu, zaś do górnego przykleiłam na klej vicol.
Nóżki mocowałam hmm różnie. Te pod szafką zamocowałam na kołki. W tym celu wywierciłam w szafce otwór wiertłem ósemką do drewna. Takie same otwory wywierciłam w nóżkach, następnie skleiłam na vicol. Nóżki pod blatem przykręciłam na wkręty do drewna.
Wisienką na torcie jest oczywiście krzyżak :) Wykonałam go tak samo jak przy szafce, o której możecie poczytać tutaj.
Przykręcamy jeszcze uchwyty, które wcześniej pomalowałam czarną farbą.
A zapomniałabym, górny blat zostaje w kolorze drewna, należy go tylko pomalować lakierem bezbarwnym. Ja wybrałam Vidaron lakier bezpodkładowy do parkietu. Nie ma intensywnego zapachu, ale schnie ok 12 godzin. Najlepiej nałożyć 3 warstwy. Pomiędzy kolejnym lakierowanie pomalowaną powierzchnię należy przetrzeć papierem ściernym.
I oto jest moja szafka. Już zajęła zaszczytne miejsce w kuchni. Jak wam się podoba?
Szafka, bądź komoda jak kto woli w pierwotnej wersji prezentowała się tak
W pierwszym zamyśle chciałam zrobić cieniowane szuflady jednak dłuższy czas nie mogłam się za to zabrać. Pomysł jak to się mówi musiał dojrzeć. Jednak po pewnym czasie pojawiła się kolejna koncepcja. Coś jakby wyspa kuchenna, pomocnik kuchenny. Pomysł zrodził się jak zwykle z potrzeby, a konkretnie z braku miejsca do przechowywania w kuchni. Tak naprawdę po głowie chodzi mi zakup kredensu, ale to musi jeszcze poczekać.
Tak więc zaczynamy. Szkic wyglądał mniej więcej tak :)
Sama komoda ma wymiary: szerokość 60 cm, głębokość 45 cm, wysokość 54 cm.
Zmiana będzie polegać na wykonaniu dodatkowej półki z boku szafki. Do tego należy zamocować górny blat i podstawę. Kupiłam docięte na wymiar blaty, dolny to sklejka grubości 6,5 mm o wymiarach 86x45 cm, górny to sklejka grubości 12 mm o wymiarach 88x47 cm. Górny blat jest większy ponieważ chcę aby po bokach wystawał po 1 cm i z przodu 2 cm.
Moja szafka oczywiście będzie biała. Prace zaczęłam jak zwykle od oczyszczenia papierem ściernym miejsc, które będę malować. Następnie okleiłam taśmą malarską te części które nie będą malowane i pokryłam farbą akrylową szuflady oraz boki, które będą widoczne.
Kolejnym krokiem jest przymocowanie dolnego blatu. Został on przyklejony na klej vicol a potem przykręciłam na kilka wkrętów. Górny blat przymocowałam tak samo. Należy pamiętać że po bokach ma wystawać po 1 cm a z przodu 2 cm.
Do końcowego efektu pozostało zamocowanie bocznych słupków i nóżek. Do ich wykonania użyłam tego samego materiału, kantówki o wymiarach 3x3 cm. Słupki docięte na wymiar 54 cm - 2 szt., nóżki długości 17 cm - 5 szt.
Pomalowane już słupki przykręciłam do dolnego blatu, zaś do górnego przykleiłam na klej vicol.
Nóżki mocowałam hmm różnie. Te pod szafką zamocowałam na kołki. W tym celu wywierciłam w szafce otwór wiertłem ósemką do drewna. Takie same otwory wywierciłam w nóżkach, następnie skleiłam na vicol. Nóżki pod blatem przykręciłam na wkręty do drewna.
Wisienką na torcie jest oczywiście krzyżak :) Wykonałam go tak samo jak przy szafce, o której możecie poczytać tutaj.
Przykręcamy jeszcze uchwyty, które wcześniej pomalowałam czarną farbą.
A zapomniałabym, górny blat zostaje w kolorze drewna, należy go tylko pomalować lakierem bezbarwnym. Ja wybrałam Vidaron lakier bezpodkładowy do parkietu. Nie ma intensywnego zapachu, ale schnie ok 12 godzin. Najlepiej nałożyć 3 warstwy. Pomiędzy kolejnym lakierowanie pomalowaną powierzchnię należy przetrzeć papierem ściernym.
I oto jest moja szafka. Już zajęła zaszczytne miejsce w kuchni. Jak wam się podoba?






























Bardzo fajny efekt :) Zazdroszczę talentu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, cieszę się, że się podoba. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń